WizjaTele.pl

Temat: PASJA
Moim zdaniem film nie był okrutny, a -co smutne- realistyczny, kto wie..może nawet zbyt mało? Totalne odarcie Boga-człowieka z godności należnej Mu jako Panu, naleznej Mu jako człowiekowi...ogołocenie...i to zostało znakomicie oddane. Podobnie sceny walk duchowych, kuszenia...doskonale odzwierciedlające cierpienie duszy.

Niewiele wprawdzie oglądałam filmów o tematyce duchowej..ale jakiś czas temu poruszył mnie także film - biografia św . Franciszka i św. Patryka -patrona Irlandii...

Doceniam także próbe sfilmowania Faustynki..i mimo,że może film sam w sobie nie z rozmachem..ale jakoś..bliski sercu, bliski ze względu na postać św. Faustyny.


Aaa...i jeszcze "Prymas"! Film genialny! Kiedy go oglądałam nie byłam jeszcze nawrócona,ale już wtedy wywarł na mnie wrażenie.

Źródło: snegdansk.pl/forums/index.php?showtopic=334



Temat: św. Franciszek....
Wiec ja zamieszczam krotka biografie naszego brata.

Założycielem zakonów franciszkańskich jest św. Franciszek z Asyżu (1182-1226). Był on synem bogatego kupca. Jako młodzieniec prowadził życie beztroskie. Marzył o rycerskiej sławie, chętnie wiec wziął udział w 1202 roku w bitwie Asyżan z mieszkańcami sąsiedniego miasta Perugi, co skończyło się dla niego krótką niewolą. Wróciwszy chory do domu, przeżył wielki przełom duchowy. Zerwał z tym wszystkim, co dotychczas było treścią jego życia, oddając się całkowicie Bogu.
Usłyszawszy polecenie Chrystusa ukrzyżowanego:
"Franciszku, idź odbuduj mój kościół, gdyż popada w ruinę!",
odrestaurował własnymi rękami kilka zniszczonych kościołów w okolicy Asyżu. Pozbywając się wszystkiego, co posiadał, a nawet własne ubranie oddając ojcu, żył odtąd jak pustelnik.
W 1208 roku w położonym koło Asyżu kościółku Matki Bożej Anielskiej, zwanym Porcjunkulą, uświadomił sobie, iż Bóg wzywa go do duchowej odnowy Kościoła. Środkiem do tego ma być ewangeliczne życie w ubóstwie i apostolstwo, na wzór Chrystusa i Apostołów. Odziany w zgrzebny habit, przepasany sznurem, zaczyna gosić słowo Boże. Przy tym nie zaniedbuje posługi miłosierdzia względem chorych, najbardziej wówczas cierpiących i opuszczonych, mianowicie trędowatych. Dotychczas był sam, często niezrozumiany i wyśmiewany, teraz jednak zaczęli się do niego przyłączać coraz liczniejsi naśladowcy, a także naśladowczynie. W ten sposób stał się założycielem trzech zakonów: braci mniejszych (1209), sióstr klarysek (1211) i tercjarzy (1221). Św. Franciszek nie przyjął święceń kapłańskich, a jedynie diakonat. W skład wspólnoty jego naśladowców wchodzili zarówno kapłani, jak i świeccy.
Apostołował we Włoszech i poza ich granicami. W 1219 roku udał się do Egiptu, gdzie wojska chrześcijańskie walczyły z muzułamanami o Ziemię Świętą. Franciszek kierując się nauką Ewangelii i pragnąc nawracać nie mieczem, ale słowem i przykładem, chciał odwieść krzyżowców od przelewu krwi, lecz nie posłuchano go. Po przegranej przez chrześcijan bitwie pod Damiettą otrzymał pozwolenie na udanie się do obozu przeciwnika, gdzie został przyjęty przez sułtana z szacunkiem jako Mąż Boży. Pragnąc ożywić w ludziach miłość do Chrystusa, w noc Bożego Narodzenia 1223 urządził w Greccio pierwszy żłóbek. W połowie września 1224 roku modląc się na górze Alwernii, otrzymał stygmaty, czyli rany Męki Chrystusowej. Zmarł 3 października 1226 roku w Porcjunkuli. W dwa lata później został wyniesiony na ołtarze.
Źródło: forum.porcjunkula.org/viewtopic.php?t=856