WizjaTele.pl

Temat: Urzadzenie do biofeedbacku?
Witam!
Mam takie pytanie:
Znalazłem na jakiejś stronce http://www.ndw.v.pl informacje o
konkursie, ale nie to jest ważne - jako nagrodę mają tam dawać jakieś
urządzenie do biofeedbacku. I tak się zainteresowałem trochę. Ktoś wie
coś na ten temat? Jest coś w tym rzeczywiście, czy to tylko taka
ściema? Ktoś testował coś takiego i ma jakieś doświadczenia i wie na
jakiej zasadzie to działa? Bo nie wiem, czy jest sens sobie czymś
takim zawracać głowę?

Pozdrawiam
Krzysiek


Źródło: topranking.pl/1589/urzadzenie,do,biofeedbacku.php


Temat: Urzadzenie do biofeedbacku?


Znalazłem na jakiejś stronce http://www.ndw.v.pl informacje o
konkursie, ale nie to jest ważne - jako nagrodę mają tam dawać jakieś
urządzenie do biofeedbacku. I tak się zainteresowałem trochę. Ktoś wie
coś na ten temat? Jest coś w tym rzeczywiście, czy to tylko taka
ściema? Ktoś testował coś takiego i ma jakieś doświadczenia i wie na
jakiej zasadzie to działa? Bo nie wiem, czy jest sens sobie czymś
takim zawracać głowę?


Witam
Tu znajdziecie:
http://www.biorelax.powernet.pl/


Źródło: topranking.pl/1589/urzadzenie,do,biofeedbacku.php


Temat: Protokuł chelatacji rtęci
Witam,
przeczytałam ten wątek cały. Jako matka dziecka niepełnosprawnego znam temat, kiedyś czytałam dużo na forum dzieci.org.
Tez widziałam w tym szansę na poprawę funkcjonowania dziecka, ale... No właśnie "ale".
To nie jest chyba regułą, że odtrucie pomaga. Chyba muszą być jakieś wskazania organiczne do zastosowania tego rodzaju terapii. Może chaotycznie piszę, ale chodzi mi o to, że przecież nie każde dziecko z problemami jest zatrute. A nie sądzę, że rtęć szkodzi bezobjawowo. Może być tak, że nastąpiło zatrucie, w wyniku którego doszło do pewnych uszkodzeń. Czy odtruwanie cofnie te uszkodzenia? Chyba nie.
No ale lekarzem nie jestem, nie znam się. Bardziej mnie interesują wskazania do przeprowadzenia chelacji. Mam przykład z dietą. Zrobiłam Młodego badania moczu za granicą, na własną rękę, pod wpływem lektury forum. No wyszło, że kazeina mu nie szkodzi, a opiaty z glutenu przekraczają normę ( norma <2,0, wynik Kuby: 2,49 ). No to dieta, z której po 8 m-cach zrezygnowaliśmy. Powtórnych badań nie robiliśmy. A efekt? Nikt nie zauważył, że zeszliśmy z diety. A teraz przy dobrej terapii dziecko robi postępy. Czasem czytałam, że po okruchach zawierających gluten dzieci fiksują, więc chyba przy normalnej diecie Kuba powinien "odpływać". Żadnej candidy nie leczyliśmy, bo i co leczyć? Wymazy z gardła i odbytu bez jej śladu. Biegunek żadnych, tzn. czasem kleksy w majtkach, ale to od wstrzymywania. Parcie na kupę było, a nie chciał robić. Teraz jak już opanowany sedes - żadnych problemów. Czasem robi raz na dwa dni, ale to chyba nie jest zaparcie. Je mało warzyw i owoców, stąd "brak poślizgu".
Żadnych alergii, wysypek, świądów, infekcji itp.
Piszę o tym, bo złapałam się tej diety jak brzytwy. "Głosy" z forum autorytatywnie o tej diecie piszą, więc tak trzeba. Człowiek wpada w pułapkę, dieta jest stresujaca ( szczególnie gdy inni członkowie rodziny jej nie chcą stosować ), droga.
Nowy rodzic zaczyna o niej czytać i się tego łapie.

Teraz odtruwanie. Właśnie mi o to chodzi, o czym pisałam w sprawie diety. Jakie wskazania? Jakie badania? Czy te badanie jest wskazaniem?

Taki przykład. Moja terapeutka jeszcze się dokształca. Kiedyś mi mówiła ( nie tylko ona ) że biofeedback to sciema, a nawet pewne niebezpieczeństwo w rękach osoby bez doświadczenia.
Teraz pewne autorytety na wykładach mówiły, że terapie dzielą się na naukowe, pseudonaukowa i antynaukowe. Nie pamiętam dokładnie czy takie było nazewnictwo. naukowe to poparte rzetelnymi wynikami badań. Antynaukowe - nie mające poparcia żadnego, a wręcz mogące zaszkodzić.
No i SI oraz Tomatis nie należą do naukowych!!! ( nie pamiętam do których należą ). Wygaszanie sensoryzmów dostarczając ich w nadmiarze - podobno nie tędy droga.

zatem wysyłanie wszystkich na SI czy Tomatisa to chyba sprzedawanie nadziei? mam za sobą długie SI. Nie zaszkodziło, ale czy pomogło? Opróżniło kieszeń. Myślę, że dziecku z całościowymi zaburzeniami rozwoju nie może służyć jako podstawa terapii. Zresztą najlepsze SI jest na placu zabaw i tyle. Ja czasem mam opory, żeby z Kuba tam iść, bo zachowuje się czasem okropnie, ale gdy jest pogoda - tam spędzamy czas. Za darmo, bez stresu, że ktoś coś od niego chce.

Z punktu widzenia matki dziecka z wykluczonym autyzmem, ale z całościowymi zaburzeniami rozwoju ( uszkodzony mózg, cytomegalia wrodzona, niedotlenienie, 12 dni sztucznie wentylowany itp. ) nasuwa mi się pewna myśl. Wszyscy węszą spisek firm farmaceutycznych, zarabiających na szczepionkach, antybiotykach itp. Ukrywających przed ludźmi prawdę. Nie mówię, że tak nie jest.
A z drugiej strony? Wysyp ‘cudownych” terapii, cały ruch DAN, koncerny od suplementów, żywności dietetycznej. Co z nimi? Kto wie, może szczytny był cel, ale nie znaleziono cudownego leku/sposobu na pomoc dzieciom, ale już brnie się w to dalej. Sprzedając nadzieję, nieźle przy tym zarabiając. Bo DAN jest cholernie drogie, te wszystkie badania, których nasz polski „zaścianek” nie umie zrobić. Dlaczego żadne laboratorium jeszcze na to nie wpadło, żeby te badania robić tu, w Polsce? Przecież tylu chętnych by było, a pewnie i jeszcze więcej, bo teraz wielu o tych badaniach może pomarzyć jedynie.
No i przypadki wyleczenia. Każdy z nas słyszał o dzieciach, które wyrastały ze swej inności, a kiedyś nie był wcale pomocy dla dzieci zaburzonych. Teraz za to chętnie „autyzm” daje się każdemu. No i taki wyleczony „autyzm” jest argumentem w dłoni.

Kurdę, zeszłam z tematu. Chodzi mi o to, że jak nie ma jakichś wskazań to po co szaleć? Jestem z tych osób, które muszą „dotknąć”, dokładnie przeliczyć. Potrzebuję dowodów na pewne teorie, a nie tylko „a dziecko sąsiadki to..”.

Nie trzymam tu zdanej strony, bo sama wszystko bym zrobiła by pomóc, ale nie dajmy się zwariować.


Gratuluje doczytania tego wywodu do końca.
Pozdrawiam
A.






Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,17669,102366869,102366869,Protokul_chelatacji_rteci.html